SARA

Nie miała ani budy ani porządnego jedzenia. Dostawała raz na parę dni jakieś zlewki z obiadu, czasem spleśniały chleb. Rodziła miot za miotem, pod gołym niebem, bez schronienia bez względu na to czy był upał czy mróz.

SARA

Nie miała ani budy ani porządnego jedzenia. Dostawała raz na parę dni jakieś zlewki z obiadu, czasem spleśniały chleb. Rodziła miot za miotem, pod gołym niebem, bez schronienia bez względu na to czy był upał czy mróz.

Podwójnie porzucone

Były ofiarami wakacyjnych wyjazdów. Porzucane z dala od miejsca, w którym mieszkały.

Waldek

Marysia i 7 krasnoludków